Przeszukano 109 850 295 wypowiedzi na 3 953 forach

życie po rozwodzie - pozostałe wpisy

Soruj: wg trafności wg daty

jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

wieczorami. Bardzo mi zależy na mojej partnerce i nie wiem co zrobić i jak ułożyć swoje relacje z ex żeby nadal dzieci miały z nią dużo kontaktu mimo, że z nią nie mieszkają. Pomóżcie co zrobić żeby nie stracić dziewczyny, która jest wspaniała i chciałbym z nią mieć wspólne życie a która odejdzie ode mnie

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

a czy matka pytała dzieci, czy im pasuje, że ona sobie rozrywkę robi z innym panem? Czy ich pytała, czy im pasuje, że nie będzie z nimi mieszkać bo się tatuś znudził? To, że człowiek sobie kiedyś życie spaprał małżeństwem zakończonym rozwodem nie oznacza, że do końca życia ma obowiązek nie ułożyć

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

Chłopie jesteś po rozwodzie i co to znaczy, że ex przychodzi często??? jeżeli zdradzała, oszukiwała to zapewne masz wyrok sądu, który wyraźnie mówi o jej winie więc jeżeli chcesz zostać sam .... to rób tak dalej, bo jak dla mnie jesteś "troki od kaleson",a nie konkretny gość co chce lepszego życia

Re: życie po rozwodzie

temat mnie jakby osobiście nie dotyczy;)... ale spotykam, spotykałam tatusiów po rozwodzie...i różnie bywało... jedni uchylali się zupełnie od obowiązków, dzieci raz na jakiś czas.....i żyli bez zbytniego ingerowania w ich życie.... ...bywało też inaczej.....dzielili się w miarę równo opieką

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

Dzień dobry! Jestem studentką psychologii. Prowadzę badania na temat funkcjonowania osób dorosłych w wieku 20-35 lat, które pochodzą z rodzin pełnych oraz osób, które doświadczyły rozwodu rodziców. Bardzo byłabym wdzięczna za pomoc i wypełnienie poniższego kwestionariusza:

Re: pracoholik -> rozwód -> wygodne życie

OK, to ma sens. Tyle, ze te alimenty powinny być chyba na jakiś czas, żeby kobieta miała szansę stanąć na nogi. Alimenty na dzieci to co innego.

Re: pracoholik -> rozwód -> wygodne życie

Domyślam się, że chodzi o alimenty na dzieci, nie na żonę. W Polsce w ogóle zasądza się alimenty na rzecz współmałżonka?

Re: pracoholik -> rozwód -> wygodne życie

> Wiec niby dlaczego po latach zona ma odejsc bez niczego? Jak to bez niczego? Przez x lat miała ten komfort, że nie musiała pracować. To mało?

Re: pracoholik -> rozwód -> wygodne życie

Komfort? Bo praca w domu I wychowywanie to nie praca? A on mial komfort, ze mial sluzaca ktora o wszystko dbala plus kariere.No I tak jak juz pisalam, dzieki niej mial szanse sie rozwijac I inwestowac w siebie, a ona niestety nie. Wiec wszystko jest wspolne I jezeli teraz ona przez to nie moze znale

Re: pracoholik -> rozwód -> wygodne życie

No cóż, nie każda/dy, umie docenić wartość wspólnego dobra= wspólnego życia. Wbrew pozorom, taka wartość nie dotyczyła posiadania auta=operatywnego męża/ zony ale wygody bycia razem, wspólnego kreowania rzeczywistości. Tak sobie myśle, ze twoja postawa ,może i godna pochwały a nawet wręcz

Re: pracoholik -> rozwód -> wygodne życie

W tym czasie kiedy maz pracowal Cale dnie, zona wychowywala dzieci, dbala o dom itd. Dzieki temu maz mogl sie skupiac tylko na pracy, nie musial sie martwic o takie czasochlonne "glupoty" jak pranie, gotowanie, wizyty dzieci u lekarza. Wiec niby dlaczego po latach zona ma odejsc bez niczego? Gdzie m

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

Chłopie, przestań pierd...lić na kilku forach te same głodne kawałki na zasadzie kopiuj-wklej bo to się nudne robi.

Re: pracoholik -> rozwód -> wygodne życie

Znam to :-( Ja tak harowałam przez jakiś czas. Z poczuciem winy, że nie pracowałam w weekend, ze nie sprawdziłam maili wieczorem etc. Zasypiałam z myślą o pracy, budziłam się z tą samą. Zarabiałam dla firmy mnóstwo pieniędzy, sama z tego nie mając nic poza coraz większą ilością pracy. Nie od razu. T

Re: pracoholik -> rozwód -> wygodne życie

xavi73 20.02.10, 21:41 mysz-a68 napisała: > ...A może tak zamiana miejsc.Kobieta do pracy ,facet do garów Na początek proponuje pracę w kopalni, hucie albo na budowie - jako dobre przetarcie w tym 'lekkim i łatwym" męskim świecie... Znajoma starała się o pracę w cukierni (takiej przy

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

Ja na twoim miejscu porozmawiałabym. A raczej popytałabym jak poszczególne osoby wyobrażają sobie dalsze życie. W ten sposób zyskasz informacje, na podstawie których będziesz mógł podjąć decyzje czy działania. A jak dobrze posłuchasz odpowiadających to może i intencje usłyszysz. Tak konkretnie to

Re: pracoholik -> rozwód -> wygodne życie

jest mąż, ojciec dzieciom a tak naprawdę to mamy samotną matkę czy samotną singielkę. Czy żony nie pomagają się facetom z tego wydostać? Pewnie tak, tylko gdzieś jest granica za którą pomóc się nie da a niszczy się swoje życie, więc lepiej poukładać je sobie od nowa. Czemu duże alimenty? Żeby

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

ale matka już się wylogowała z życia ojca. Teoretycznie najbardziej komfortową sytuacją dla dzieci jest pełna rodzina czyli matka i ojciec. Za chwilę wejdziemy na temat czy to uczciwe względem dzieci by ojciec sobie układał życie od nowa. Ale z drugiej strony rezygnacja ojca z własnych planów może

Re: pracoholik -> rozwód -> wygodne życie

otworzył. Oboje wiedzieliśmy że coś poświęcamy, coś ucieka, były plany,wizje i marzenia. Problem pojawił się w momencie kiedy zarobki były takie by godnie żyć, nie martwić się o jutro a mąż chciał więcej i więcej. Mieliśmy dwa dobre auta, kupił mercedesa by na niego tyrać. Nie rozumiał że relacja w związku

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

wredna1zmija napisała: > ale matka już się wylogowała z życia ojca. co za określenie, może się jeszcze wyrejestrowała? cokolwiek zrobiła, JEST MATKĄ DZIECI i ja bym tych dzieci pytała o zdanie - jeśli mamusia nie przychodzi, to jakiego rozwiązania dzieci sobie życzą

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

mozambique napisała: > a macocha jest zapewne pzresczesliwa ze zamiast ukochanego faceta ma w domu dwo > je wymagaajcych opieki dzieci a najszczęśliwsze są dzieci, którym jak wiadomo wszystko jedno - rodzona matka czy nowa partnerka tatusia

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

a macocha jest zapewne pzresczesliwa ze zamiast ukochanego faceta ma w domu dwoje wymagaajcych opieki dzieci -- ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki" ojciec B - "moje wpadło do sedesu" ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

Mieszkanie jest moje ale ex żona podczas mojej nieobecności czasami odbiera córki ze szkoły więc ma klucze i przychodzi do domu i siedzi z dziećmi do nocy. To tak 2-3 razy w tygodniu żeby dzieci czuły ze maja nadal oboje rodziców.

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

heniek.8 napisał: > cóż dopóki dzieci są na tyle małe że nie można ich zostawić samych w domu > to możesz potraktować zachowanie ex jako taką gosposię - guwernantkę co to przy > prowadzi dzieci jak nikogo nie ma w domu, nakarmi i przypilnuje lekcji. problem w tym, że dla dzieci ona j

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

To trudna sytuacja dla Ciebie ale także dla Twojej obecnej partnerki. Ona może się czuć jak intuz w rodzinie, bo skoro w domu są obydwoje rodzice i dzieci, czyli wzorcowa rodzina 2+2. A nie jest łatwo znaleźć pannę, która zaakceptuje Ciebie, dzieciaki i jeszcze skomplikaną sytuację rodzinną. Wg mnie

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

jaskolski37 napisał: >Teraz ma dużo czasu, facet ja zostawił, pracuje krócej w przedszkolu i nie ma co ze sobą zrobić to przychodzi. Jak sobie kogoś znajdzie to pewnie nie będzie miała aż tyle czasu. Facet! Ty pozwalasz na to by wasze dzieci były dla mamusi tylko rozrywką którą i tak oleje ja

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

cóż dopóki dzieci są na tyle małe że nie można ich zostawić samych w domu to możesz potraktować zachowanie ex jako taką gosposię - guwernantkę co to przyprowadzi dzieci jak nikogo nie ma w domu, nakarmi i przypilnuje lekcji. w wakacje zresztą nie ma lekcji, a to już za 2 tygodnie, więc będzie okazj

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

które będą po podjęciu decyzji, że m > a do nas nie przychodzić tak często i nie przesiadywać. A czy w ogóle probowałeś poeozmawiać z eks o tym? Czy ja mam prawo aby je > szcze ułożyć sobie z kimś życie czy już jestem stracony? Może jeszcze nie, ale będziesz stracony jak się tak będziesz

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

przedszkolu i nie ma co ze sobą zrobić to przychodzi. Jak sobie kogoś znajdzie to pewnie nie będzie miała aż tyle czasu. Boje się konsekwencji które będą po podjęciu decyzji, że ma do nas nie przychodzić tak często i nie przesiadywać. Czy ja mam prawo aby jeszcze ułożyć sobie z kimś życie czy już jestem

Re: jak ułożyć życie po rozwodzie, no jak?

drugiej strony: 1. jesteś po rozwodzie, mieszkasz z dziećmi 2. pracujesz do późna np. do 21, a świetlica jest czynna do 17 3. znajdujesz kogoś kto odbiera dzieci ze świetlicy i przyprowadza do domu 4. przypadkiem okazuje się że jest to ojciec dzieci i teraz : 5. znajdujesz faceta który chce z tobą

Czy mam szansę ułożyć sobie życie po rozwodzie ?

techniczne więc z większą częścią typowo męskich prac sama potrafię sobie dać radę. Szukam partnera, kogoś z kim będę mogła porozmawiać itd. a nie potencjalnego tatusia dla moich córek- one mają ojca. Powiedzcie czy jest jakaś szansa że ułożę sobie jeszcze życie, gdzie mogę poznać kogoś normalnego ?

Re: życie po rozwodzie

i potem pępowiny nie odcięte..... samotność.....życie życiem dzieci........ -- http://forum.gazeta.pl/forum/f,251566,_Pogaduchy_do_poduchy_.html ...żeby życie miało smaczek...kapuśniaczek ;)

Re: życie po rozwodzie

kama265 napisała: > Jak pogodzić to, co robimy dla dzieciaków z dbaniem o własne życie, jak się zos > taje matką i ojcem w jednym? Nie wiem Często rozwiedzeni ojcowie mają tendencję do rozpi > eszczania dzieciaków (wiecie, z tatą tylko zabawa a mama od obowiązków). Sama mam taką

życie po rozwodzie

Jak pogodzić to, co robimy dla dzieciaków z dbaniem o własne życie, jak się zostaje matką i ojcem w jednym? Często rozwiedzeni ojcowie mają tendencję do rozpieszczania dzieciaków (wiecie, z tatą tylko zabawa a mama od obowiązków). Jak nie przesadzić, chcąc wynagrodzić dzieciom rozstanie i zadbać

Re: życie po rozwodzie

ja myślę, że trzeba pokazać dziecku, że jest ważne ale równie ważne jak mama/tata. I każdy ma prawo do swojego życia. Bo, tak czy inaczej, dzieciaki dorosną i pójdą w świat ... Trzeba o tym zawsze pamiętać -- http://smayliki.ru/smilie-1143362151.html http://s19.rimg.info/8516a79a562e36b14f4ed9ba

Rozwód na całe życie?

Rozwód mój zakończył się 2 i pół roku temu ale kontakty z dziećmi utrudniane mam już od 7 lat. Dzieci przechodzą gehennę. A to wszystko dlatego, że nie chciałem mieszkać z teściową w Jelczu - Laskowicach. Tak bo teściową dostałem w pakiecie. Wtedy tego nie wiedziałem. Miesiąc lipiec chłopcy mieli

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

A ja wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy to faktycznie sam rozwód rodziców był dla mnie traumą, czy życie przed ich rozwodem (a także po). Oczywiście było mi bardzo smutno i przykro, kiedy rodzice się rozwodzili (miałam 12 lat), ale jak się głębiej zastanowię, to chyba ich wspólne życie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Jak do tej pory.... szósty rok po rozwodzie nie rozczarowało . Bywa , ze nie jest łatwo i tu mam na myśli przede wszystkim samodzielne rodzicielstwo choć i tu syn jest coraz starszy a co za tym idzie coraz mnie zbuntowany :). Na eksa i jego życie w sumie lajtowe :), nie mam żadnego odniesienia

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Zgadzam się z Unemą. Wydaje mi się, że klucz leży w tym, że po rozwodzie siłą rzeczy zbyt często myśli się kategoriami sprzed rozwodu. Tymczasem trzeba chyba otworzyć się na tę zmianę w życiu, zaakceptować ją, uświadomić sobie, że prowadzi ona o czegoś nowego. Rozwodu nigdy (np prawie nigdy) nie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Skoro pisze o stresie samotnego rodzicielstwa, to jasno wynika z tego, że ma dzieci. A do Kredki... Nie, ja swoim życiem po rozwodzie rozczarowana nie jestem, ale też nigdy naiwnie nie wierzyłam, że moim jedynym problemem był fatalny związek. Świadoma byłam, że ten fatalny związek był jedynie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

kredka1979 napisał(a): wciąż się zastanawiam, czy nie zniszczyłam im życia tym rozwodem A co z Twoim życiem? Ono się nie liczy? Dzieci nadal mają dwoje rodziców, tyle, że już nie pod jednym dachem. Jeśli ex jest dobrym ojcem, to będzie nim również po rozwodzie. A to, że 3-latek chce do taty

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

. Jako dziecko nie miałem więc dobrych, pozytywnych wzorców. Dorastałem w domu, w kórym panowała "zimna wojna" między starymi. Miała to oczywiście gigantyczny negatywny wpływ na moje życie. Podobnie jak Ty nie akceptowałem siebie, miałem kompleksy, niepotrafiłem nawiązywać relacji z innymi, w

Jak po rozwodzie ułożyć życie?

Czy to możliwe, by po rozwodzie na nowo ułożyć sobie życie? Od kilku lat jestem sama i zaczynam już wariować, bo nie mam z kim wymienić myśli. Zawsze byłam wesołą, optymistyczną choć zdecydowaną kobietą. Z mężem wszystko razem robiliśmy i było ok. Mąż był ryzykantem, ale mówił, że bez ryzyka nie ma

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Jak sobie radzicie z byciem tym "złym" rodzicem? Jak tłumaczycie maluchom, że muszą mieszkać z Wami, a nie cudownym, wspaniałym, ukochanym tatą, który (bo domyślam się, że tak to przedstawia) musiał wynieść się z domu na życzenie mamy? Moje życie jest ważne, powtarzam to sobie każdego

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

dzieciakiem. Jak widać, w moim przypadku nie działa "dla szczęścia dzieci". Wręcz przeciwnie, wciąż się zastanawiam, czy nie zniszczyłam im życia tym rozwodem. To wszystko jest jeszcze bardzo świeże, może przyjdzie czas, gdy jakoś się to nasze życie ułoży...

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

Szanowni Państwo, jestem studentką III roku pedagogiki społeczno-opiekuńczej na Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie. Piszę pracę licencjacką na temat " Wpływu rozwodu na psychikę dziecka". W związku z tym zwracam się z prośbą do osób od 18 roku życia o udzielenie anonimowego

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

taki_drugi napisał(a): > Jeśli gotowa by była je > poświęcić, by dzieci miały rodzinę, to jej sprawa. > > Uwielbiam te wszystkie babskie zawołania w stylu: "A co z twoim życiem?" A ja uwielbiam takie odzywki o "poświęcananiu się". Fajnie się ustala że ktoś

Re: Jak po rozwodzie ułożyć życie?

. Jednak jestem sam, czasami wieczorami gdy kładę się spac, myslę, po co mi to wszystko, dla kogo, o wiele lepiej pracuje sie gdy jest dla kogo to robic a ja nie mam takiej osoby. Równeż szukam porady co ze sobą zrobic po rozwodzie, jest to tak wielka zmiana w życiu, że zmienia wszystkie priorytety - co z

Re: Jak po rozwodzie ułożyć życie?

W każdym wieku jest możliwe ułożenie sobie życia na nowo. Ja po rozwodzie byłam sama 5 lat. Zaraz po rozstaniu odetchnęłam z ulgą, tak wykańczające psychicznie było moje małżeństwo. Wróciłam do mojego miasta rodzinnego. Nie miałam tu wielu znajomych, wiele lat mnie tu nie było, moja praca też nie

Co z satysfakcją z życia po rozwodzie?

Witam, Mam na imię Kasia i jestem studentką psychologii. Robię badania do pracy magisterskiej na temat satysfakcji z życia po rozwodzie. Proszę o pomoc w badaniach. Wypełnienie ankiety zajmuje dosłownie 5 minut. Bardzo dziękuję za pomoc i poświęcony czas. www.ankietka.pl/ankieta/126911/ankieta.html

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

Znam. Do kitu, ale co zrobić. Mieszkanie wspólne, na sprzedaż brak zgody, zresztą za sprzedane dwóch kupić się nie da. Na wynajem czegoś dla siebie żadnego z rozwiedzionych nie stać, a jeszcze są dzieci. Ale chyba po kilku latach od rozwodu żyje im się zgodniej.

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

Tak, rodzice koleżanki z dzieciństwa, z bloku. Nie wiem czy byli po rozwodzie, ale z pewnością nie żyli razem. Nie odzywali się do siebie - każdy miał osobny pokój. Mieszkanie 3 pokojowe. Teraz ta kumpela ma dziecko i męża i wszyscy na kupie mieszkają w tych 3 pokojach i śmierdzącej od zawsze

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

poppy_pi napisała: > Moi teściowie od ponad 10 lat żyją w jednym mieszkaniu nie rozmawiając ze sobą > i prowadząc cichą wojnę. też znam taka pare.Bez rozwodu.Masakra ;/ Oboje-i ona i on-fajni ale TOTALNIE niedopasowani.Dzięki nim(patrzac na ich zycie)podjęłam szybciej decyzje o odejsciu

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

łóżko piętrowe) - tylko spała, żyła w kuchni i w "salonie" z czasów współczesnych - jedna para po rozwodzie dalej zamieszkiwała razem - łączył ich wspólny kredyt i brak możliwości wzięcia kolejnego. tak było kilka lat, jak jest teraz nie wiem, nie miałam odwagi spytać gościa, bo się znamy

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

ga-ti napisała: > Znam. > Do kitu, ale co zrobić. Mieszkanie wspólne, na sprzedaż brak zgody, zresztą za > sprzedane dwóch kupić się nie da. Na wynajem czegoś dla siebie żadnego z rozwie > dzionych nie stać, a jeszcze są dzieci. > Ale chyba po kilku latach od rozwodu żyje im się

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

tak,tak, nie inaczej, inetlygencji takie cuda nie dotyczą a w sprawie tematu nie znam ale ze słyszenia z opowieści mamy mieszkali w jedny domu bo nie było innej możliwości i ponoć o niebo lepie żyli po niż przed rozwodem - tak już na marginesie i nie dziwię się, że mieszkają razem, w czasach, gdy

Re: Ja napalona, a on...i do tego ślub :(

Zwyciężyło ulegnięcie normie społecznej. Zwiać sprzed ołtarza to stygmat na całe życie. Rozwód to rozwód, żaden tam skandal, tak bywa w życiu.

Re: życie po rozwodzie

starość nawet przy pomocy dzieci potrafi być upokarzająca. Pragnę więc pocieszyć te wszystkie panie, które nagle poczuły się samotne - życie po rozwodzie jest SUPER

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Dziękuję bardzo za porady, wiele dają mi do myślenia. To trudny temat i chciałam poukładać myśli, zebrać siły na kolejną "walkę". W takim razie muszę odwiedzić kancelarię. Pozdrawiam :)

Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwodem

do poziomu życia po rozwodzie? To kolejne martwe hasło mające uprawomocnić wyłudzanie większych pieniędzy od osób zobowiązanych do świadczeń alimentacyjnych. Poziom życia MUSI spaść z prostej przyczyny - dwa domy, dwa czynsze, dwa rachunku, dojazdy itp. To jest oczywiste tylko, że w kartoflanej

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

zielona.wrona napisał: To jedna strona medalu, ta druga to fakt że pan dokonuje licznych wykroczeń przeciwko rodzinie. -- To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Nie minęło jeszcze 10 lat. Na razie zbieram, a raczej przypominam sobie dowody mogące pomóc w sprawie eksmisji, bądź odebrania darowizny. Najbardziej przeraża mnie to, że to wszystko tak długo trwa i jeszcze będzie trwało, a rozwód to dopiero pierwszy etap.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Jeżeli darowizna domu była nie później niż 10 lat temu, to niech rodzice szybko wobec męża ją odwołują. Pogadaj o tym z prawnikiem.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

prawda jest taka, że najlepiej byłoby, gdyby na drugim piętrze przypadkowo wybuchł pożar i strawił wszystko, co tam by było. -- Tak walczę ze złem A zło rośnie we mnie z każdym dniem

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

A ja się zastanawiam nad eksmisją w wykonaniu własnym, tzn. po zasądzeniu jej spakowanie pana, wystawienie dobytku przed drzwi, wymiana zamków. -- To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.

Re: życie po rozwodzie

>życie po rozwodzie jest SUPER a to jest dobre wyznanie u PODWÓJNEGO rozwodnika :)))))))) po pierwszym rozwodzie było mu tak super, że od razu się drugi raz ożenił :))))))))))))) oj dzieci dzieci.... kiedy wy dorośniecie.....

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Tego się najbardziej obawiam- że jeszcze wiele lat walki i takiego życia "w zawieszaniu". pomimo, ze mam mocne dowody i świadków, to pewnie czasowo nic to nie zmieni, bo ponoć sądy są "przeładowane" sprawami.

Rozwód, mieszkanie, życie po rozwodzie...

to mąż będzie musiał mnie spłacać czy możliwa jest sytuacja, że nigdy tych pieniędzy nie odzyskam, bo na przykład będzie mi wpłacał co jakiś czas symboliczne kwoty? Jak to wszystko wygląda przy rozwodzie? Całe życie pracowałam na to mieszkanie a teraz mogę zostać z niczym??? Bardzo proszę o

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

dodatkowo wezwalabym meza pisemnie do ponoszenia kosztow utrzymanie mieszkania (media, wywoz smieci, kredyt), moze posluzyc jako dodtakowy arument 'razaco nagannego postepowania'. Eksmisji mozesz chyba zadac niezaleznie od tego czy masz rozwod i czy mieszkanie nalezy tez do niego.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Dzięki, choć mało to pocieszające :( Dzieci i tak już mają dość tej huśtawki,a moi rodzice oczekują, że sobie jak najszybciej z nim poradzę (tzn. on zniknie z domu). Ja wiem, że to nie takie proste, ale mam silną motywację: spokój dla mnie i dzieci.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

No właśnie... do tego punktu nie doszłam, zastanawiam się nad tym, tym bardziej, że dopóki nie mam rozwodu, majątku dzielić się nie da. Z mężem o tym próbowałam rozmawiać, ale szkoda nawet nerwów- muszę opracować z prawnikiem strategię w tym temacie i po prostu ją przedstawić. Na pewno z tym

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

-- Kobieto, co Ty pleciesz? Pan jest prawomocnym właścicielem lokalu wraz z małżonką. Rodzice żony podarowali dobrowolnie im (nie jej!!!) swoją własność. Ona opuściła wspólny lokal. Wyrzucić jego? A dlaczego nie ją? Prawa mają równe. Poza tym są małżeństwem. Pozostaje rozwod, podział

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

-- Kobieto, co Ty pleciesz? Pan jest prawomocnym właścicielem lokalu wraz z małżonką. Rodzice żony podarowali dobrowolnie im (nie jej!!!) swoją własność. Ona opuściła wspólny lokal. Wyrzucić jego? A dlaczego nie ją? Prawa mają równe. Poza tym są małżeństwem. Pozostaje rozwod, podzia

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Prawo, sądy i inne instytucje państwowe z reguły stają po stronie silniejszego, albo raczej po linii najmniejszego oporu. Wywalenie pana z mieszkania czym mogłoby skutkować? To on musiałby udać się do sądu, ew. na policję, domagać wpuszczenie do domu, handryczyć, bez skutku, gdyby wywalany był syste

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

, który to uskutecznia eksmisję. Ale nie wiem, czy to prawda, muszę zapytać adwokata. Większym problemem dla mnie jest to, żeby do takiego wyroku doprowadzić, bo sądy ponoć bardzo opornie takie decyzje wydają, a ja u rodziców nie mam warunków do życia z dziećmi, choć przynajmniej mam względny spokój.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

no a pomaga ojcu obłożnie choremu? jezeli nie - to jest to powód. Bo np gdyby w gre wchodziła zdrada - to nie jest to rażąca niewdziecznosc (jest na to wyrok SN). Bo to nie wplywqa na tesciów. Mysle, ze porada prawnika by sie przydała - takiemu, któremu mozesz przedstawic fakty, które niekonieczni

Re: Życie po rozwodzie - jakie jest?

.. itd.. Pobył sam dostał nauczkę od życia, zobaczył że nie umarliśmy bez niego, mam pracę tak że radziliśmy sobie sami. Nie wymigiwał się od alimentów....zawsze gdzieś tam z boku był mimo wszystko. Od rozwodu jakby go otrząsło...i zmienił swoje postępowanie, już koledzy nie byli ważni, miał czas nawet

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

, ze uda się uzyskać nakaz eksmisji przy okazji sprawy o znęcanie, bo ta już w marcu, czyli jest szansa, że przynajmniej na chwilę się będzie musiał wynieść (z tego co słyszałam taka eksmisja jest przysądzona tylko na pewien czas). A rozwód i sprawa majątkowa swoją drogą i nie wiadomo ile to potrwa

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Spowodowanie, że żona z dziećmi musi kryć się u rodziców we własnym domu, jest super (od strony prawnej) podstawą odwołania darowizny. Nie ma tu znaczenia jego zachowanie wobec rodziców, wystarczy że źle potraktował ich córkę i wnuki. Ale od tego typu ,,wydarzenia,, mają rok na odwołanie darowizny.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Dawniej pomagał i poczuwał się do obowiązków "po moim ojcu". Ale odkąd wciągnął go alkohol, pieniądze i wszystko co jest z tym związane, to ma dom i rodzinę, jak również moich rodziców gdzieś. Moją sprawę prowadzi kancelaria doświadczona w sprawach rozwodowych, ale sama też ciągle zbieram jakieś inf

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

napisałaś: 3. dom darowany przez moich rodziców mnie i mężowi (tak, tak wiem, że porażka), nasze mieszkanie na drugim piętrze (osobne wejście itp, zupełnie samodzielne), parter i pierwsze piętro zajmują rodzice i siostra, na remont domu wzięty kredyt hipoteczny. jak była forma przekazania domu prze

Re: Rola ojca w życiu dziecka po rozwodzie

Tak kiedyś wybałam sobie takiego, bo wydawal się tym właściwym. Cóż życie zweryfikowało pewne sprawy ale to nieistotne. Peniądze sądownie wyegzekwowalam(pisałam, że do pewnego momentu - kiedy się zbuntowalam, bo dziecko ma dwoje rodziców z których każde pracuje). Nie jestem już zakochana w nim

Re: Życie po rozwodzie, a związki partnerskie [li

. Władze państwa powinny ułatwiać obywatelom życie, a jeżeli tego nie czynią, należy odesłać je w niebyt przy pomocy kartki wyborczej. Poza tym ludzie, którzy zaliczyli w swoim życiu traumatyczny związek zakończony długotrwałym rozwodem, w czasie którego byli zmuszeni wywlekać najbardziej bolesne fakty z

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Jak sprawy są w toku to faktycznie. No i to, że kilkukrotne (aż pan wymięknie) wizyty policji z nakazem wpuszczenia męża traktujesz jako upokorzenie. Bardzo jestem ciekawa tak poza twoją sprawą, czy takie rozwiązanie nie byłoby szybkie i skuteczne w przeciwieństwie do zbierania dowodów, długotrwałeg

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

kateks2 napisał(a): > Czy ktoś poradził sobie z taką psychopatyczną osobą i wyeksmitował z domu? Czy > składaliście jakiś dodatkowy wniosek (bo mam to we wniosku rozwodowym, jak wspo > mniałam) i kiedy? Wiem mniej więcej, jak to wszystko wygląda prawnie, zastanawi > am się tylko

Re: życie po rozwodzie

> Obecnie odsiaduje wyrok za rozbój z kradzieżą Oho! Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie pogratulować wyboru męża!

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Dom przekazany darowizną dla nas. Wszystko załatwione u notariusza zgodnie z prawem w tamtym czasie (rok 2007). O odwołaniu darowizny z powodu rażącej niewdzięczności myślałam (a właściwie myśleliśmy wraz z rodzicami), ale ponoć bardzo ciężko to udowodnić, tym bardziej, że wobec rodziców mąż nie zac

Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmisja...

wulgarnych treściach, zastraszające, itp. 10. tuż za tym zakładam sprawę o rozwód z orzekaniem o jego winie, z wnioskiem o alimenty i eksmisję z domu, a także o ograniczenie władzy rodzicielskiej. 11. obecnie: alimenty na czas procesu przysądzone od grudnia 2014, nie płacił, komornik kilka dni temu

Piotr Kupicha PIERWSZY RAZ tak szczerze o rozwodzie: Zacząłem żyć w swoim świecie, a to oznaczało kosmiczną nieobecność. Najtrudniejsze to...

Piotr Kupicha PIERWSZY RAZ tak szczerze o rozwodzie: Zacząłem żyć w swoim świecie, a to oznaczało kosmiczną nieobecność. Najtrudniejsze to...

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Zdjęcia - życie po rozwodzie

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Regulamin